Remont naszego prezbiterium
Dodane przez Kaiser dnia 25 grudzień 2009
Remont naszego prezbiterium

W naszej parafii ostatnio dzieje się sporo. Do tej pory wysiłki koncentrowały się raczej na plebani , domu gospodarczym, parku i cmentarzu. Ja miałem wciąż w głowie słowa ks. Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego - dziś już Prymasa Polski , że kościół w Szczepanowie jest wymalowany . I był - więc stosunkowo długo miał błogi spokój.

Zaczęło się od wymiany ławek, następnie pojawiły się stare , odrestaurowane stacje Drogi Krzyżowej . Kolejne kroki domagały się dalszych zmian ale póki co - priorytety były inne. Jak się potem okazało - do czasu...

Czytaj Więcej...


Galeria Zdjęć





Rozszerzona zawartość newsa
W naszej parafii ostatnio dzieje się sporo. Do tej pory wysiłki koncentrowały się raczej na plebani , domu gospodarczym, parku i cmentarzu. Ja miałem wciąż w głowie słowa ks. Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego - dziś już Prymasa Polski , że kościół w Szczepanowie jest wymalowany . I był - więc stosunkowo długo miał błogi spokój.

Zaczęło się od wymiany ławek, następnie pojawiły się stare , odrestaurowane stacje Drogi Krzyżowej . Kolejne kroki domagały się dalszych zmian ale póki co - priorytety były inne. Jak się potem okazało - do czasu.

Zawsze przy takich pracach jest potrzebny powód - i znalazł się . Zepsuło się oświetlenie prezbiterium. Istniała więc konieczność naprawy lub zmiany. Została wybrana opcja druga. Skoro tak to będzie kucie w ścianach a potem klejenie i malowanie. - to może by tak zrobić bardziej konkretny remont. Decyzja była bardzo szybka

- robimy konkretny remont. Ja najbardziej cieszyłem się z tego , że drewniana boazeria zniknie z prezbiterium i przez to będzie można przywrócić kościołowi dawne piękno.

I zaczęło się . Najpierw została usunięta boazeria z płyty wiórowej . następnie wymieniona prawie cała instalacja elektryczna , no i usunięte zostało oświetlenie , składające się z przestarzałych już świetlówek. Łuk wewnętrzny w prezbiterium stał się wolny a miejsce to zyskało bardzo dużo na lotności.

Po tych pracach przyszedł czas na gipsowanie i malowanie prezbiterium. Zanim jednak było możliwe malowanie trzeba było dosuszyć ściany. Pracowały wtedy nawet nocami dwie duże nagrzewnice i jakoś daliśmy radę. Wydawało się , że malowanie będzie zwieńczeniem całych tegorocznych prac w naszym prezbiterium tym bardziej , że równocześnie instalowane były 4 lampy w prezbiterium , jak również zostały zamontowane dwie duże kapliczki obok ołtarza głównego, nawiązujące stylem do kapliczek Drogi Krzyżowej. W jednej z nich znalazła swoje miejsce figura Matki Bożej Fatimskiej, która została odrestaurowana a w drugiej znalazł się obraz Jezusa Miłosiernego , namalowany przez Jarosława Kotarbe. Tym sposobem zakończyły się dwa dzieła , które same w sobie były pewnym procesem . Z figurą Matki Bożej było np. tak , że najpierw trzeba było ją odnaleźć, następnie była próba odcięcia drewnianej i nie pasującej do całości korony i pomalowania figury w nowych kolorach.

Odcięcie korony powiodło się , dobór kolorów okazał się trafiony ale okazało się że trzeba zdjąć wszystkie warstwy farby i na nowo , wg. zasad konserwatorskich nałożyć wszystkie warstwy. W końcu

Matka Boża odzyskała swój dawny blask a zamiast starej drewnianej korony otrzymała nową , pozłacaną w kształcie oryginalnej. Każdy z elementów prac miał podobne historie . Kiedy patrzymy na efekt prac czasem widzimy tylko produkt finalny i nie zawsze dobrze a zbyt mało doceniamy całą

skomplikowaną pracę , wkład serca a często również duży stopień ofiary własnej .

Wydawało się , że to już koniec – nawet mnie. Niepokoiła mnie jednak boazeria na bocznych ołtarzach. Ale myślę niech poczekają , bo nie wiadomo co jest pod tą boazerią . Pan Bóg nie pozwolił

czekać zbyt długo. Zacząłem rozmowy z p. Marcinem Jezierskim odnośnie położenia na wiosnę posadzki kamiennej. Pan Marcin mówi teraz mam czas , na wiosnę będzie znacznie trudniej. Ja proponuję , że robimy teraz a zapłata po kolędzie. I tak się stało. Skoro nowa posadzka to trzeba było

usunąć boazerię z ołtarzy bocznych . Zrobiliśmy to i okazało się , że pod boazerią są piękne doły ołtarzy, które podjął się zrekonstruować nasz parafialny rzeźbiarz p. Mirosław Bartczak. Przy tej okazji został również wyprostowany ołtarz św. Bartłomieja. Przedtem jeszcze zostały wymalowane przednie ściany kościoła – wprowadzające do prezbiterium i zamontowane cztery kolejne lampy o ciepłym świetle dla oświetlenia ołtarzy. Dzięki remontowi mamy w prezbiterium oświetlenie na bardzo dobrym poziomie.

Dziękuję Parafianom za pomoc finansową. Dziękuję wszystkim wykonawcom : Firmie Cesarz z Barcina i p Pawłowi Hadamowi , Firmie p. Macieja Ratajczaka , p. Stanisławowi Rybce – elektrykowi z Bydgoszczy, który wymienił prawie całą instalację elektryczną w prezbiterium, p. Mirosławowi Bartczakowi za kapliczki i renowację ołtarzy bocznych , p. Jarosławowi Kotarbie za namalowanie obrazu Jezusa Miłosiernego i renowacje figury Matki Bożej.Dziękuję za projekt oświetlenia p. z Filips POLSKA i firmie GRANPOL – Jan Marcin Jezierscy za położenie posadzki granitowej.
W przyszłym roku też trzeba będzie coś zrobić.